
Julek Jolbok
Nie zmyślam! Wszyscy siedzieliśmy przy stole i jedliśmy świeżo przyrządzoną pieczeń z oryctusa w miodowej marynacie, gdy nagle usłyszałem dziwny odgłos z komina. Podszedłem do kominka, aby dowiedzieć się, co to było, aż tu nagle zielona koza wypada z komina i wpada prosto do żaru! Niestety, zanim zdołałem jakoś zareagować, biedne zwierzę pędem przeleciało przez dom, chwyciło wielki worek z prezentami dla dzieci i uciekło przez tylne drzwi. Teraz będę musiał jeszcze raz kupować wszystkie prezenty! Chyba, że będziesz tak uprzejmy i przyniesiesz mi je z powrotem.